Potykając się można zajść daleko, nie wolno tylko upaść i nie podnieść się.

(Johann Wolfgang Goethe)

W 2010 roku zdiagnozowano u mnie stwardnienie rozsiane. Z kobiety aktywnej zawodowo stałam się osobą niepełnosprawną z czterokończynowym niedowładem. Każdy dzień to dla mnie walka o tę część sprawności, która mi pozostała. Dewiza Karola V „PLUS ULTRA” (Wciąż dalej) jest moim mottem. Tylko dzięki Wam mogę iść wciąż dalej, podnosić się po każdej stoczonej bitwie i pisać – właśnie dla Was.

APEL

czwartek, 26 kwietnia 2012

Kochankowie z Chełmna

Jak wiecie mieszkam w Chełmnie, które nazywane jest niekiedy Perłą Pomorza. Ostatnio nazwa ta jest coraz częściej zastępowana mianem Miasta Zakochanych. Zastanawiacie się zapewne skąd wzięło się takie określenie? Otóż znajdują się tutaj relikwie patrona zakochanych, świętego Walentego. 
Chełmno to jednak nie tylko bogata historia i wspaniałe gotyckie budowle; nie tylko relikwie w kościele Farnym. Niewielu wie, iż  jest to także miasto tajemnic, które warto poznać i przepięknych legend o miłości.
Jedną z nich postanowiłam Wam przedstawić.  


            Są takie noce w roku, gdy pośród ciemności nocy można dostrzec dwie widmowe postaci pojawiające się na rynku. Ci nieszczęśliwi kochankowie powracają bowiem tam, gdzie po raz pierwszy dane im było się poznać i gdzie zrodził się plan ucieczki, która miała im przynieść szczęście… Niestety, śmierć wyciągnęła po nich swe zimne ramiona… Opowieść ta przekazywana z pokolenia na pokolenie została wreszcie spisana w XIX wieku.

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Życzenia z okazji Światowego Dnia Książki

Kto czyta książki, żyje podwójnie.
(Umberto Eco)

Z okazji Światowego Dnia Książki i Praw Autorskich życzę Wszystkim:
- wielu mądrych i ciekawych książek,
- fascynujących podróży przez labirynty wyobraźni,
- wypraw do niezwykłych światów stworzonych przez autorów,
- bogactwa przeżyć i wielu emocji w towarzystwie ulubionych bohaterów literackich,
- czasu, by nigdy nie zabrakło go na czytanie.

Pamiętajmy, że:
„Książki- okręty myśli żeglujące po oceanach czasu i troskliwie niosące swój drogocenny ładunek z pokolenia na pokolenie.
(Francis Bacon)

czwartek, 19 kwietnia 2012

Vicki León, Matrony i hetery. Filozofki starożytnej Grecji

Vicki León, Matrony i hetery. Filozofki starożytnej Grecji
Wydawnictwo: Czytelnik 1994
ISBN: 83-07-02408-0
Stron: 126

O książce:
„Matrony i hetery”, opowieść o kobietach starożytnego świata greckiego, to zywa i wzruszająca książka o ludziach z krwi i kości. Nie tylko o kobietach dla kobiet. Autorka odbywa frapującą podróż w czasie, przenosi nas do Aten do Aleksandrii, z 600 r. przed Chr. Do 415 AD., mówi o kobietach niezwykłych, o których pamięć przetrwała w historii starożytnej, oraz o barwnych czasach, w jakich żyły.

„Matrony i hetery” mam od wielu lat i niejednokrotnie już do niej wracałam. Uznałam jednak, że warto wspomnieć o tej ciekawej i intrygującej książce.
Pamiętam czas, gdy kupiłam tę pozycję. Przeglądałam wówczas książki znajdujące się na półce w księgarni. Szukałam czegoś o Grecji; czegoś, co będzie nie tylko przyjemną lekturą, ale również źródłem ciekawostek historycznych. „Matrony i hetery” nie rzucały się w oczy- ot, niewielka książeczka w dziale historia, wciśnięta gdzieś między mniej popularne pozycje ze starożytności. Moją uwagę przykuł jednak tytuł widniejący na grzbiecie. Matrony i hetery? Czyżby była to książka o greckich matkach i kobietach zwanych inaczej córami Koryntu? 

środa, 18 kwietnia 2012

Próby stosowane podczas procesu o czary


Procesy o czary kojarzone są nie tylko z torturami i płonącym stosem. Pozostają nam bowiem jeszcze tzw. próby, którym poddawano oskarżonych o czary. Ich celem była wstępna weryfikacja zarzutów, wykazanie niewinności, lub też jednoznacznie udowodnienie winy (znalazły zastosowanie choćby w opisanym procesie Barbary Jakubki w miejscowości Nowe, w 1719 roku).
Stosowano pięć prób:

·         Próba wody- stosowana najczęściej, ponieważ wodę uznawano za żywioł czysty, który nie przyjmie tego, kto winę ma w sobie. Drugim powodem było przekonanie, że  czarownice po zaślubinach z diabłem stawały się lekkie niczym piórko, więc trudno byłoby je utopić. Pławienie polegało na tym, iż oskarżoną wiązano w kozła tzn. prawą dłoń wiązano z lewą stopą, a lewą z prawą stopą. Następnie przywiązaną do liny opuszczano do wody. Jeżeli tonęła był to dowód niewinności, jeżeli utrzymywała się na powierzchni oznaczało, że jest czarownicą. Nie wiadomo ile kobiet utonęło udowadniając tym samym swoją niewinność.

Proces inkwizycyjny w świetle prawa

Cesarz Karol V
Karol V von Habsburg był synem króla Filipa I i Joanny zwanej Szaloną oraz cesarzem imperium, w którym słońce nie zachodziło. Zwano go niekiedy ostatnim rycerzem Europy, a słowa, które wypowiedział po bitwie pod Mühldorf w 1547 roku: „Veni, vidi, Deus vicit (Przybyłem, zobaczyłem, Bóg zwyciężył) na zawsze wpisały się w naszą tradycję. Ów władca sygnował także swoim imieniem kodeks opracowany w XVI wieku, który regulował sprawy kryminalne. Co zaś niezmiernie ważne uwzględniono tam również czary, jako przestępstwo ścigane z urzędu.

Pełna nazwa kodeksu, o którym piszę brzmiała: Keiser Karls V und Heiligen Romischen Reiches Peinlische Gerichordonung (Sądowa ordynacja karna cesarza Karola V i Świętego Cesarstwa Rzymskiego), jednak najczęściej nazywano go po prostu: Constitutio Criminalis Carolina (w skrócie Carolina, lub CCC). Został uchwalony 25 lipca 1532 roku przez Sejm Rzeszy Niemieckiej w Ratyzbonie. Jego autorem był prawdopodobnie ochmistrz i sędzia sądu nadwornego biskupa Johann von Schwarzenberg (1463/65-1528). Dokument składał się z 219 artykułów. Polska, tak jak wiele innych krajów, przejęła większość przepisów, choć używana była jej nieco złagodzona wersja Bartłomieja Groickiego zatytułowana „Postępek sądów około karania na gardle”.

wtorek, 17 kwietnia 2012

Czary

Jak zapewne już wiecie, książka „Czarownice z Pomorza i Kujaw” ponownie trafiła do księgarń. Postanowiłam więc w kilku odsłonach przybliżyć Wam zarówno czarownice, jak i przebieg typowego procesu.

Zgodnie z ogólnie przyjętą definicją czarami nazywano praktyki oparte na przeświadczeniu o istnieniu sił nadprzyrodzonych- takich, które można okiełznać i wykorzystać do swoich celów za pomocą zaklęć, gestów i czynności. Cele, którym służyły były wszelako różne. Służyły bowiem do leczenia, wzbudzania miłości, zdobywania bogactwa i szczęścia, zsyłania chorób, nieszczęść, a nawet śmierci.
Ci, którzy zajmowali się tego typu praktykami uchodzili za ludzi potężnych, władających wielkim mocami. Byli oczywiście wyposażeni w różne „magiczne” akcesoria, wśród nich najczęściej znajdowały się: sznury wisielców, części ciał skazanych na śmierć, korzeń mandragory, magiczne garnki, w których przygotowywano wywary, ususzone zioła itp. W obecnych czasach mamy jednak ustalony wizerunek czarownicy, najczęściej jako starszej kobiety z haczykowatym nosem. Mamy także w wyobraźni jej atrybuty: spiczasty kapelusz i magiczną różdżkę. Warto w tym momencie wspomnieć, że spiczasty kapelusz trafił do naszej wyobraźni z Irlandii, a stara kobieta to nikt inny, jak Baba Jaga z bajki o Jasiu i Małgosi. Czarownica ma zaś odpowiednik w naszej tradycji, a mianowicie w postaci mało znanej matuchy. 

niedziela, 15 kwietnia 2012

Święta Ludwina- patronka chorych na SM

Ludwina- przyjaciółka ludzi, patronka niepełnosprawnych, ich opiekunów, przewlekle chorych i zmagających się z sm.

Święta Ludwina z Schiedam jest prawdopodobnie jedną z tych osób, które w minionych wiekach chorowały na stwardnienie rozsiane (SM). Wynika to między innymi z zapisków o stanie jej zdrowia i informacji, jakie przetrwały do dzisiejszych czasów. Pierwsze objawy pojawiły się u niej w wieku lat 15. Przez całe życie cierpiała na słabość kończyn dolnych, słabnący wzrok, pogarszający się słuch i nawroty bólu.

Miasteczko Schiedam znajduje się w południowej Holandii, obecnie jest częścią Rotterdamu. Około roku 1230/1250 na rzece Schie zbudowano tamę, co nie tylko osuszyło poldery, ale także doprowadziło do gwałtownego rozwoju niewielkiej osady. Już w  1275 roku Aleida van Avesnes (siostra hrabiego Holandii Wilhelma II) nadała jej prawa miejskie.

Właśnie w tym mieście, 18 marca 1380 roku w Niedzielę Palmową, przyszła na świat Ludwina. Pochodziła z biednej, wielodzietnej rodziny i miała 8 braci. Jej ojciec, zubożały szlachcic Piotr był stróżem nocnym i starał się z niewielkiego dochodu utrzymać liczną rodzinę. W sposób szczególny martwił się o jedyną córkę, której pragnął zapewnić godziwą przyszłość. Ludwina dorastała, a że była jedną z najpiękniejszych dziewcząt w Schiedam, nie brakło kandydatów do jej ręki.
Johannes Brugman,Święta Ludwina
Kiedy skończyła 12 lat ojciec poszukał odpowiedniego kandydata na męża. Ludwina nie chciała jednak nawet słyszeć o zamążpójściu. Dopiero wówczas przyznała, że w wieku 7 lat złożyła Bogu ślub czystości. Jej wiara i żarliwość, z jaką się modliła budziły niekłamany podziw. Kiedy matka wysyłała ją po zakupy, zawsze wchodziła do kościoła, by się pomodlić. Nie była wszelako osobą kontemplującą wiarę w odosobnieniu i nigdy nie stroniła od przebywania wśród ludzi. Zimą roku 1395 wraz z innymi ślizgała się po zamarzniętych kanałach w Schiedam- była to wszak jedna z ulubionych rozrywek mieszkańców Holandii. Zdarzył się jednak wypadek.

wtorek, 10 kwietnia 2012

"Czarownice z Pomorza i Kujaw" ponownie w sprzedaży

Z przyjemnością informuję, że „Czarownice z Pomorza i Kujaw” są już ponownie w sprzedaży.

 
Książka opisuje historie kobiet uważanych za czarownice i jako takie osądzone, torturowane i skazane na śmierć lub wygnanie.
Z tyłu książki zamieszczono rozkładaną mapę Pomorza, na której zaznaczono miejsca sądów nad kobietami-czarownicami.


Książkę można zakupić w księgarniach na terenie kraju, lub drogą internetową:
 
Nie jest to pozycja naukowa, co podkreślam we wstępie do książki. Są to historie kobiet, które- z różnych przyczyn- zostały oskarżone o czary i osądzone. Ich życiorysy zostały wprawdzie oparte na autentycznych wydarzeniach, jednak opisane w formie opowiadań. Książka ma zaciekawić i zachęcić do poszukiwań.

Wśród miejscowości na Pomorzu i Kujawach, gdzie odbywały się procesy szczególne miejsce zajmują: Gdańsk, Słupsk, Kwidzyn, Grudziądz, Ujeścisko, Szczecin, Chojnice, Prabuty, Przezmark, Recław, Bydgoszcz, Chełmno, Oliwa, Karścino, Krukowo, Pleśna, Pobłocie Wielkie, Trzebiatów, Wrzosowo, Radawka, Starogard Gdański, Dzierzgoń, Nowe, Tropy, Staniszewo, Rębielcz, Skarszewy, Lubieszyn, Szczodrowo, Karlikowo, Gocanowo, Łobez, Dąbrówka, Morąg, Brześc Kujawski, Reszel, Chałupy.

Dla tych, którzy ciekawi są procesów o czary na Pomorzu i Kujawach, przedstawiam mały fragment:

piątek, 6 kwietnia 2012

Życzenia Wielkanocne

Z okazji Świąt Wielkiej Nocy życzę:

Świąt ciepłych i radosnych pełnych wiary, nadziei i miłości;
Świąt pogodnych, pełnych samych  szczęśliwych chwil;
Świąt Odrodzenia we wszelkich przejawach życia;
Świąt wiosennych, obfitujących w piękno przyrody.

Grafika: Dana

 
Zdrowych, spokojnych i pogodnych Świąt Wielkiej Nocy, smacznego jajka, przemiłych spotkań w gronie Rodziny i Przyjaciół , mokrego dyngusa i wiosennej aury!