Potykając się można zajść daleko, nie wolno tylko upaść i nie podnieść się.

(Johann Wolfgang Goethe)

W 2010 roku zdiagnozowano u mnie stwardnienie rozsiane. Z kobiety aktywnej zawodowo stałam się osobą niepełnosprawną z czterokończynowym niedowładem. Każdy dzień to dla mnie walka o tę część sprawności, która mi pozostała. Dewiza Karola V „PLUS ULTRA” (Wciąż dalej) jest moim mottem. Tylko dzięki Wam mogę iść wciąż dalej, podnosić się po każdej stoczonej bitwie i pisać – właśnie dla Was.

APEL

poniedziałek, 24 marca 2014

Mapa marzeń, czyli umowa z losem. WSTĘP

Foto: Anna Koprowska- Głowacka
Wierz w marzenia,
bo w nich ukryte są bramy do wieczności.
(Khail Gibran)

            Moja pierwsza Mapa Marzeń powstała 10 lat temu. Wykonywałam ją podczas zajęć z psychologii i traktowałam bardziej jako ciekawe zajęcie plastyczne, niż narzędzie do kreowania przyszłości. Zadanie było jednak na tyle frapujące, że przyłożyłam się do niego starannie- spośród zebranych kolorowych wycinków z gazet dobierałam te, które najbardziej do mnie „przemawiały” i były odzwierciedleniem moich marzeń. Zdałam sobie wtedy sprawę, iż dopiero podczas tej pracy, tak naprawdę pochyliłam się nad tym, czego pragnę.  Okazało się wówczas, że pełne uświadomienie marzeń nie jest wcale takie proste, jak to się na pozór wydaje. 
Myśli pełne marzeń wprawdzie nieustannie pobudzają naszą wyobraźnię, tworzą barwne obrazy i układają się w opowieści, ale… I właśnie to „ale” jest najważniejsze. Dotąd nigdy tak świadomie i konkretnie nie zastanawiałam się nad marzeniami. One po prostu były. Istniały we mnie, krążyły wokół niby ulotne, barwne motyle: piękne, acz nieuchwytne… Tym razem jednak włożyłam mnóstwo energii i namysłu w to, by je sprecyzować, nazwać, zwizualizować i stworzyć z nich obraz- piękny obraz złożony z własnych pragnień. Efekt tej pracy był zadziwiający: miałam bowiem przed sobą duży, barwny kolaż obrazujący to wszystko, co chciałam osiągnąć. Po raz pierwszy mogłam także wyraźnie nazwać to wszystko, o czym marzę.

 Od tego czasu minęła już dekada. Studium, na które podówczas uczęszczałam jest do dziś miłym wspomnieniem. Stworzona podówczas mapa spełniła zaś swoją rolę- tak zupełnie mimochodem- okazało się bowiem, że w ciągu tego czasu spełniła się większość przedstawionych na niej marzeń. Może nie wszystkie w taki sposób, jaki sobie wyobrażałam; może nie tymi drogami, które widziałam, ale jednak… Myśli stały się obrazami- obrazy przeistoczyły się w namacalną rzeczywistość. Nic jednak nie stało się samoistnie.
Tak naprawdę, na co dzień nie mamy czasu, a niekiedy także ochoty, na oderwanie się od rzeczywistości i dopuszczenie do głosu naszego prawdziwego „ja”- tego „ja”, które marzy, wyobraża sobie inne życie, szuka własnych dróg. Mozolnie pokonujemy każdy dzień niczym szlak, który trzeba przejść- tak po prostu, bez wnikania w pragnienia duszy, serca i umysłu. Zrywamy z życia kolejne chwile, niczym kartki z kalendarza zawieszonego na ścianie i staramy się umknąć przed czasem. Nie zdajemy sobie nawet sprawy z faktu, że to nie my uciekamy przed czasem, ale czas umyka nam. Może więc warto zatrzymać się choćby na chwilę, przywołać z przeszłości własne marzenia i zacząć je spełniać.
Musimy tylko pamiętać, że:
Człowiek to nie tylko ciało.
Człowiek to także jego marzenia.
A człowiek bez marzeń to człowiek bez przyszłości.

Uświadomienie sobie własnych marzeń jest to pierwszy krok na drodze do ich realizacji. Nie pozwólmy, by krążyły gdzieś poza nami, lecz spróbujmy je zaprosić do naszego życia. Starajmy się żyć tak, by nie błądzić na oślep w labiryntach zawikłanych myśli; szukajmy prostych dróg, jasno oświetlonych naszymi pragnieniami. One są w nas i tylko czekają, by wskazać nam drogę- by stać się pochodniami rozświetlającymi mroki zwątpienia. Mapa Marzeń służy zaś do tego, by wydobyć je na światło dzienne i przyjrzeć się im w pełnej krasie.
Czym właściwie jest Mapa Marzeń? Ma ona wiele nazw. Określana jest niekiedy jako Tablica Marzeń, Karta Życzeń, Mapa Skarbów, Umowa z Losem, lub Tablica Celów. To prosta, lecz skuteczna metoda, która wspiera nas w dążeniu do spełnienia marzeń. Z pozoru przypomina kolorową wycinankę, albo zwykły obraz stworzony techniką kolażu, jednak tak naprawdę stanowi potężne narzędzie ułatwiające nam kontakt z podświadomością i podejmowanie działań mających na celu spełnianie pragnień. Każda ilustracja naklejona na karton jest bowiem obrazem jednego z marzeń, które tkwią w nas- często skrytych i odsuniętych na dalszy plan. 
Obecnie pragnę podzielić się z Wami, drodzy Czytelnicy wiedzą na temat sposobów tworzenia i oddziaływania Mapy Marzeń. Od teorii odwołującej się do technik wizualizacji, po praktyczne sposoby wykonania mapy w oparciu o zasady feng shui i astrologię. Nie zabraknie tu także znaczenia symboliki w tworzeniu obrazu naszych pragnień, jak i potęgi kolorów, które mogą wzmocnić wybrane strefy.
Zapraszam Was zatem w tę niezwykłą podróż i zachęcam do stworzenia własnej Mapy Marzeń. Niech to, co skrywa się w Waszych sercach i umysłach ma szansę przejrzeć się w zwierciadle, którym jest to niezwykłe narzędzie.
W kilku kolejnych postach zamierzam przybliżyć Wam następujące elementy tworzenia przykładowej mapy:
 

MAPA MARZEŃ JAKO BRAMA DO WYMARZONEGO ŚWIATA
1.      Mapa Marzeń
2.      Potęga marzeń
3.      Dialog z podświadomością
4.      Metoda WIEM

II         MAPA MARZEŃ W PRAKTYCE
1.      Mapa jako narzędzie
2.      Czas i miejsce wykonania
3.      Metody wykonania:
v  Mapa Marzeń na wzorze siatki ba-gua
v  Mapa Marzeń na wzorze astrologicznej mandali
v  Przykłady symboliki
v  Symbole nieskończoności
4.      Miejsce umieszczenia Mapy

III       WSZYSTKIE KOLORY MAPY
1.      Kolory w naszym życiu
2.      Znaczenie kolorów

Na koniec podsunę Wam literaturę, w której znajdziecie równie ciekawe informacje na temat tworzenia tej wyjątkowej karty życzeń.

Z uwagi na prośby o całość tekstu, zdecydowałam się ją udostępnić:


2 komentarze:

  1. No to teraz z pewnością będę tu częściej zaglądać, bo brzmi interesująco... bardziej interesująco niż Sekret, choć odnoszę wrażenie, że pokrewieństwo jest. Bo właściwie całe spełnianie marzeń sprowadza się do tego, że najpierw trzeba ustalić, o czym się marzy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Będzie mi niezmiernie miło gościć.
    Sam tekst o Mapie Marzeń przygotowywałam swego czasu na zajęcia, jakie prowadziłam z jej tworzenia. Pomyślałam, że podstawy mogą przydać się także innym- zwłaszcza jej geneza i pierwotna symbolika.Metoda WIEM, o której tutaj tylko wspominam jest moją autorską- bardzo prostą w zastosowaniu.
    Z tego, co kojarzę „Sekret” powstał znacznie później, niż pierwsze tablice celów.
    W 100% zgadzam się z tym, że najpierw trzeba ustalić to, o czym się marzy. Paradoksalnie nie zawsze jest to takie proste.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń