"Książki są lustrem: widzisz w nich tylko to, co już masz w sobie"

(Carlos Ruiz Zafon- Cień wiatru)

niedziela, 2 marca 2014

Michalina Kłosińska- Moeda, Kota lubi szanuje

Michalina Kłosińska- Moeda
Kota lubi szanuje
Wydawnictwo: Replika 
Zakrzewo 2014
ISBN 978-83-7674-042-3
Stron: 212

Dla Hanki, świeżo upieczonej absolwentki dwóch fakultetów, przeprowadzka do odziedziczonego po ciotce mieszkania w Warszawie jest jak złapanie Pana Boga za nogi.
Tymczasem szybko okazuje się, że wraz z mieszkaniem w spadku przyjęła Hanka głośne sąsiedztwo agencji towarzyskiej (dyskretnie nazywanej „salonem masażu”), a o pracę w Warszawie wcale nie jest tak łatwo. Pewnego dnia dziewczyna dostaje wreszcie zaproszenie na wymarzoną rozmowę i rozpoczyna pracę w agencji reklamowej jako... wysoce wykwalifikowana sprzątaczka. Wkrótce potem przystojny szef prosi ją o pomoc w pewnej kompletnie zwariowanej sprawie, w wyniku czego Hanka (zupełnie niespodziewanie) trafia na podwarszawskie salony.
Czy w tętniącej życiem stolicy, gdzie wszystko jest na wczoraj, znajdzie wreszcie stabilizację, szczęście i miłość?
 I czy któryś ze spotkanych na ścieżce jej oryginalnej kariery mężczyzn okaże się tym jedynym?
Opis: Wydawnictwo Replika

            Czasami pojawiają się książki, obok których nie sposób przejść obojętnie. Właśnie tego typu pozycją jest „Kota lubi szanuje”. Urokliwa okładka od razu przyciąga wzrok, ale to tylko zapowiedź świetnej lektury. Michalina Kłosińska- Moeda proponuje bowiem Czytelnikowi niezwykłą powieść, która niesie ze sobą uśmiech i przywraca wiarę w lepsze jutro. Jest to niewątpliwie zręczne połączenie romantycznej komedii z historią o naszej rzeczywistości.

            Bohaterka powieści: Hanka Lewicka to młoda, ambitna i wykształcona dziewczyna z Podkarpacia, która dzięki spadkowi po ciotce ma szansę zamieszkać w Warszawie. Oczywiście, skwapliwie korzysta z tej okazji, bo przecież stolica daje tak wiele możliwości. Szybko jednak przekonuje się, że życie tutaj wcale nie jest takie łatwe. Brak pracy doskwiera coraz bardziej, trzeba przecież zarabiać- zwłaszcza, gdy ma się jeszcze dwa dodatkowe pyszczki do wykarmienia. Te pyszczki to dwa koty, które przygarnęła, jak na prawdziwą kociarę przystało. I jak to często bywa, bardziej martwi się o zwierzęta niż o siebie- w końcu kot nie mebel, jeść musi.

Niezrażona niepowodzeniami wysyła nieustannie setki CV- dopieszczonych do granic możliwości- za każdym razem z nadzieją, że może tym razem się uda. Niestety, wszystkie aplikacje wpadają w iście kosmiczną „czarną dziurę”, zaś nieliczne rozmowy nie przynoszą żadnego rezultatu. Aż do tego dnia, gdy za sprawą jednego ze swoich pupili wysyła CV praktycznie na oślep. Jakież jest jej zdziwienie, gdy niespodziewanie zostaje zaproszona na rozmowę kwalifikacyjną. Pełna nadziei zjawia się w biurze potencjalnego pracodawcy i przekonuje się, że oferta dotyczy pracy na stanowisku sprzątaczki. Dla absolwentki dwóch fakultetów jest to wprawdzie zaskakujący obrót sprawy, ale przecież żadna praca nie hańbi. Poza tym szybko okazuje się, że nasza bohaterka ma nie tylko złote serce, ale i iście złote ręce.
Jak na tego typu powieść przystało, ta niezbyt intratna posada, wywołuje w jej życiu prawdziwą lawinę zmian: zarówno w pracy, jak i w uczuciach.

            Hanka to jednak nie jedyna barwna postać powieści. Trudno nie zauważyć, że pisarka ma talent do tworzenia realnych, a nie papierowych bohaterów. Nieokrzesany, a jednak sympatyczny Rychu z agencji towarzyskiej „Syrenka”; przystojny niczym aktor szef, który za sprawą pewnego „projektu” wprowadza Hankę w pseudocelebryckie kręgi; chłodna Oliwia nie darząca sympatią wszystkich „słoików” i nazywana przez współpracowników tajemniczym mianem pani akant- to jedynie kilka spośród świetnie nakreślonych postaci. Zapewniam, że każda jest wyjątkowa i ma w sobie to „coś”, co sprawia, że nie zapominamy o niej szybko. Wszyscy bohaterowie pojawiają się zaś nie bez przyczyny i wpływają na losy Hanki.

            Podstawą powieści jest jednak fabuła. Michalina Kłosińska- Moeda prowadzi ją płynnie i nader zmyślnie- na pozór lekko i żartobliwie, ale jednocześnie bez pardonu odkrywając wszystkie bolączki współczesnego życia, ukazując przy tym panujące „trendy”, których ofiarami padają niektórzy bohaterowie. Dopełnia ona historię Hanki i wielokrotnie wywołuje u Czytelnika szczery uśmiech, ale w żadnej mierze nie przysłania perypetii głównej bohaterki, która bardzo pomysłowo radzi sobie z codziennością.

Czy praca sprzątaczki zmieni życie Hanki i stanie się odskocznią do prawdziwej kariery?
Czy na drodze młodej kobiety stanie właściwy mężczyzna, który zawładnie jej sercem?
I co na to wszystko dwa wyjątkowe koty: Kika i Zyzio? W końcu każdy miłośnik kotów wie, że opinia zwierząt jest zawsze najważniejsza.
Tego dowiecie się z powieści.

Ja mogę napisać tylko bardzo krótko: „Kota lubi szanuje” to świetna książka, która z całą pewnością poprawi humor, przywróci wiarę w lepsze jutro i sprawi, że spojrzymy na świat z nieco innej perspektywy.
Polecam!


Z książką miałam okazję zapoznać się dzięki uprzejmości wydawnictwa Replika.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz