Potykając się można zajść daleko, nie wolno tylko upaść i nie podnieść się.

(Johann Wolfgang Goethe)

W 2010 roku zdiagnozowano u mnie stwardnienie rozsiane. Z kobiety aktywnej zawodowo stałam się osobą niepełnosprawną z czterokończynowym niedowładem. Każdy dzień to dla mnie walka o tę część sprawności, która mi pozostała. Dewiza Karola V „PLUS ULTRA” (Wciąż dalej) jest moim mottem. Tylko dzięki Wam mogę iść wciąż dalej, podnosić się po każdej stoczonej bitwie i pisać – właśnie dla Was.

APEL

piątek, 2 września 2016

Wrześniowa odsłona

Dzień dobry Wszystkim,

obiecywałam nową odsłonę bloga i dotrzymuję danego słowa. Nic w końcu nie trwa wiecznie, życie się zmienia i każdy z nas- czy tego chce, czy nie- ulega tym zmianom. Pięć lat temu, gdy rozpoczynałam pisanie byłam nie tylko młodsza i zdrowsza, ale również inna. Może bardziej naiwna? Może bardziej optymistycznie nastawiona do rzeczywistości? W każdym razie inaczej patrząca na wiele spraw. Miałam inne priorytety i w dużej mierze inne plany. Priorytety zmieniły się na skutek postępu choroby. Z części planów musiałam zrezygnować, a wiele innych dostosować do moich możliwości. Wciąż jednak marzę, pomna słów Paula Michaela Zulehnera: „Kto nie ma odwagi do marzeń, nie będzie miał siły do walki”. Wiem, że jeśli przestanę marzyć, stracę siłę do mierzenia się z codziennymi wyzwaniami. Może zabrzmi to nieco dziwnie, ale uważam, że wszystko w życiu ma jakiś sens. Nawet choroba. 
            Nie będę udawała, że jest łatwo, ale nikt nam w końcu nie obiecywał, że będzie lekko. Jednym z Przesłań Cudów Gabrielle Bernstein są słowa: „Zamartwianie się jest modlitwą o chaos”. Mnie tego chaosu nie potrzeba, podobnie jak i każdemu z Was. Zamiast więc zamartwiać się nad tym, co będzie jutro, wolę uśmiechnąć się do dnia dzisiejszego. 

            Powrócę jednak do bloga. Główna zmiana polega na jego profilu. Ot, tylko tyle albo aż tyle. Wszystko zależy od tego, jak na to spojrzeć.
·         Znika zakładka poświęcona tłumaczeniu fragmentu książki Nicolasa Japikse „Orańczycy”. Całość, wraz z innymi tłumaczeniami znajdzie się wkrótce tutaj: http://powstaniewniderlandach.blogspot.com/. Będzie tam miejsce dla małego wyjątku mojej drugiej pasji, a mianowicie do historii powstania w Niderlandach. Od lat opracowuję wraz z koleżanką różne materiały na ten temat i po rozmowie z nią postanowiłam udostępnić je dla tych, których interesuje ten fragment dziejów.
·         Pojawi się więcej tekstów związanych z historią, szczególnie z tą, która nie pojawia się w podręcznikach. Przybliżę Wam nieco zapomnianych, zepchniętych w cień bohaterów oraz wydarzenia sprzed wieków. Od czasu do czasu będzie to w zupełnie innej, bardziej żartobliwej formie. Nie byłabym sobą, gdybym tak nagle odcięła się od tej słabości.
·         Tak, jak wspomniałam, będę również pisała o niezwykłych wydarzeniach w zwykłym życiu eSeMki. Być może ktoś skorzysta z moich doświadczeń. W końcu są takie sytuacje, które akurat od nas wymagają nie lada kreatywności. Podzielę się także zasadami, którymi staram się kierować i które wielokrotnie pomagały mi pozbierać się po gorszych chwilach.
·         Nie rezygnuję z recenzji i opinii- rozszerzę je także o miejsca i rzeczy, które w jakiś sposób zapadną w moją pamięć. Oczywiście nie pominę książek, bez których nie potrafię żyć. Ba, nie wyobrażam sobie bez nich świata. Zaznaczam jednak, że będą to wyłącznie subiektywne oceny. Jeżeli chodzi o miejsca, z całą pewnością zwracać będę uwagę na ich dostępność.
·         No i na koniec obiecuję, że wciąż będę pisała o niezwykłych, okrytych mgłą tajemnicy miejscach, w których historia splata się z legendą oraz o sile tradycji. Z tą tematyką nie potrafiłabym się rozstać.   
Co się tyczy pisania książek, to na razie robię przerwę. Wierzę, że każdy ma drogę, którą powinien podążać. Niechaj więc los poprowadzi mnie dalej i wyznaczy kierunek. Pewne rzeczy dzieją się same, czego doświadczyłam wielokrotnie.
Z serdecznymi pozdrowieniami
Ania 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz