Potykając się można zajść daleko, nie wolno tylko upaść i nie podnieść się.

(Johann Wolfgang Goethe)

W 2010 roku zdiagnozowano u mnie stwardnienie rozsiane. Z kobiety aktywnej zawodowo stałam się osobą niepełnosprawną z czterokończynowym niedowładem. Każdy dzień to dla mnie walka o tę część sprawności, która mi pozostała. Dewiza Karola V „PLUS ULTRA” (Wciąż dalej) jest moim mottem. Tylko dzięki Wam mogę iść wciąż dalej, podnosić się po każdej stoczonej bitwie i pisać – właśnie dla Was.

APEL

czwartek, 26 lutego 2015

"Legendy Krzyżackie"- recenzja

Dzieje Zakonu Krzyżackiego (Zakonu Szpitala Najświętszej Maryi Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie) na trwałe wpisały się w historię naszego kraju. Trudno byłoby więc pominąć ów jakże wyraźny ślad, który rycerze z czarnym krzyżem na płaszczach odcisnęli na tych terenach. Stąd wzięła się książka „Legendy Krzyżackie”.
Moim zamiarem było jednak ukazanie Zakonu przez pryzmat legend i to nie zawsze nieprzychylnych rycerzom. Wszak żadna historia nie jest wyłącznie czarno- biała. Tworzyli ją przecież ludzie; to od ich charakterów i postępków zależało, jak zostali zapamiętani. Owszem, nie braknie w tej książce znanych z lekcji historii opowieści o krwawych zmaganiach, ale jest tam także miejsce dla tych zdarzeń, które przykrył całun przeszłości; zdarzeń ukazujących zupełnie inne oblicze rycerzy zakonnych.
Pięknie ujęła to w swej recenzji Chepcher Jones:

„Zakon Szpitala Najświętszej Maryi Panny Domu Niemieckiego… Krzyżacy. Jedne z najciekawszych lekcji historii, tajemnice, okrucieństwo, tak wiele wpojono nam w czasie szkolnych dni. A jednak trzymając ten tomik czuję się tak, jakbym nie tylko odkrywała wszystko od nowa, ale poznawała całkiem inny świat. Pełen cudów, symboli i przepowiedni. Pełen wiary, której nic i nikt nie mógł złamać.(…)”

Całość recenzji dostępna tutaj:
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz