Potykając się można zajść daleko, nie wolno tylko upaść i nie podnieść się.

(Johann Wolfgang Goethe)

W 2010 roku zdiagnozowano u mnie stwardnienie rozsiane. Z kobiety aktywnej zawodowo stałam się osobą niepełnosprawną z czterokończynowym niedowładem. Każdy dzień to dla mnie walka o tę część sprawności, która mi pozostała. Dewiza Karola V „PLUS ULTRA” (Wciąż dalej) jest moim mottem. Tylko dzięki Wam mogę iść wciąż dalej, podnosić się po każdej stoczonej bitwie i pisać – właśnie dla Was.

APEL

środa, 30 lipca 2014

Marianne Fredriksson, Simon i dęby

Marianne Fredriksson, Simon i dęby
Wydawnictwo Replika
Zakrzewo 2014
ISBN: 978-83-7674-267-0
Liczba stron: 396

Kolejna po „Chłopcu w pasiastej piżamie” piękna, ujmująca i ciepła historia o przyjaźni, dorastaniu oraz poszukiwaniu własnej tożsamości w świecie skażonym wojną.
Nad Europą wiszą ciemne chmury – zwiastun II wojny światowej.
Choć podczas konfliktu Szwecja zachowuje neutralność, ci chłopcy nie mogą spać spokojnie...
Karin i Eryk Larssonowie, bezdzietne małżeństwo, wychowuje pod swoim dachem młodego Simona. Chłopiec nawet nie domyśla się, że „matka” i „ojciec” nie są jego prawdziwymi rodzicami, choć czuje, jak wiele go od nich różni, nie tylko fizycznie. Karin i Eryk za wszelką cenę starają się ukryć przed Simonem jego prawdziwe, żydowskie pochodzenie – zwłaszcza gdy do kraju docierają echa fali antysemityzmu...
Tuż po wybuchu wojny w szkole mały Simon zaprzyjaźnia się z Izaakiem i jego rodziną. To Ruben – ojciec Izaaka – staje się dla niego wzorem i autorytetem. W miarę rozwoju wypadków więzi między chłopcami i ich rodzinami coraz bardziej się zacieśniają. Nadchodzi też chwila, w której Simon wreszcie będzie musiał poznać prawdę o samym sobie...  Książka „Simon i dęby” została przez szwedzkich krytyków okrzyknięta jedną ze stu najlepszych powieści na świecie. W 2011 roku na jej podstawie nakręcono poruszający dramat psychologiczny „Simon och ekarna” (tytuł polski: „Simon i dęby”).
Opis: Wydawnictwo Replika


Są takie książki, których nie sposób przeczytać tylko i wyłącznie dla czystej przyjemności, gdyż pozostają w pamięci jeszcze długo po tym, jak zamkniemy ostatnią stronę. Jedną z nich jest powieść Marianne Fredriksson „Simon i dęby”.

Simon jest wrażliwym i inteligentnym chłopcem, synem Eryka i Karin Larssonów. Na pozór to zwykła, skromna rodzina, która wiedzie spokojny żywot w małej szwedzkiej miejscowości. Prawda jest wszelako znacznie bardziej skomplikowana. Jego prawdziwe pochodzenie skrywa bowiem nimb tajemnicy i swoista zmowa milczenia. Rodzice za wszelką cenę chronią go przed prawdą, która może zburzyć świat, jaki przez lata zdołali wybudować. Simon jednak podświadomie czuje, że nie wszystko jest zgodne z prawdą i stara się odnaleźć własne miejsce w tym coraz to bardziej niespokojnym świecie. Osamotniony i często zagubiony, znajduje jednak przyjaciela w osobie kolegi ze szkoły, Izaaka. Chłopcy rozumieją się doskonale, mogą wspólnie dzielić się przemyśleniami i marzeniami o przyszłości. Obaj uświadamiają sobie, że dojrzewanie to proces, który trwa wiele lat i tak naprawdę nigdy się nie kończy, bo zawsze staje przed nimi kolejne wyzwanie, do którego nigdy nie jest się w pełni przygotowanym.
 Czasy zaś są niebezpieczne. Nasilający się z miesiąca na miesiąc antysemityzm daje się odczuć nawet na spokojnej prowincji. Wszyscy wokół czują, że zbliża się wielka wojna. To zacieśnia związki nie tylko między chłopcami, ale też ich rodzinami. Powoli wychodzą także na jaw sprawy sprzed wielu lat; sprawy, których nie można ukrywać przez wieczność. Simon zaczyna odkrywać prawdę o swoim pochodzeniu, a jest to niełatwe brzemię. Musi stawić czoła przeszłości, odnaleźć się w teraźniejszości i pomyśleć o przyszłości. Świat, jaki znał dotąd, rozpada się niczym kryształowa kula. Na szczęście nie pozostaje osamotniony w tych trudnych dla siebie momentach.

Pośród wojennej zawieruchy i walki o własną drogę, jest jednak także czas na względnie normalne życie: czas na dorastanie, naukę, pierwsze miłości i piękno natury. Tytułowe dęby są milczącymi świadkami niejednej rozterki bohatera; pośród nich odnajduje spokój- jakże potrzebny do tego, by poukładać sobie wszystko to, co dzieje się wokół niego.
Marianne Fredriksson w mistrzowski sposób przedstawiła historię życia przyjaciół, którzy pośród wojennych zawirowań potrafili nie zatracić w sobie najcenniejszych wartości, jakie każdy z nas nosi w swoim sercu. Akcja może nie płynie w szaleńczym pędzie, jak to bywa w wielu powieściach traktujących o II wojnie światowej, ale za to daje Czytelnikowi szansę na zrozumienie rozterek młodych ludzi, na poczucie atmosfery niepokoju i zagrożenia. Sprawia, że staje się on niejako uczestnikami fabuły, odczuwając emocje bohaterów, rozumiejąc ich rozterki i podejmowane przez nich decyzje. W przypadku tej książki to nie wojna jest najważniejsza, ale ludzie i ich skomplikowane historie. Bohaterowie powieści, choć wywodzą się z różnych światów i klas społecznych, mają jednak wspólną cechę: wszyscy zmagają się ze swoją przeszłością i starają się odnaleźć w świecie, który zmienia się na ich oczach.

Choć książka porusza wiele wątków, dotyka głębi ludzkiej natury, a z mozaiki emocji i niekiedy drobnych szczegółów codzienności tworzy opowieść o człowieku i jego losach, ani przez chwilę nie nuży. Ba, raczej pochłania Czytelnika i sprawia, że trudno jest mu odłożyć lekturę, nie poznawszy jej zakończenia. Pisarka prowadzi akcję w sposób przemyślany, spokojny i jednocześnie tak emocjonalny, że nie potrzeba wartkiej fabuły i spektakularnych zwrotów akcji. To bowiem książka dla tych, którzy potrafią zadumać się nad losami bohaterów i poczuć więź z drugim człowiekiem.  

 „Simon i dęby” to wspaniała powieść o prawdziwych ludziach, którym przyszło żyć w czasach srogiej wojny; o kaprysach losu i wydarzeniach, które zmieniają osobowość nawet najtwardszych bohaterów; o nieustannym poszukiwaniu własnej tożsamości, zmaganiu się z emocjami i szeroko pojętej prawdy o życiu i świecie.
Książka warta przeczytania i refleksji nad życiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz