Potykając się można zajść daleko, nie wolno tylko upaść i nie podnieść się.

(Johann Wolfgang Goethe)

W 2010 roku zdiagnozowano u mnie stwardnienie rozsiane. Z kobiety aktywnej zawodowo stałam się osobą niepełnosprawną z czterokończynowym niedowładem. Każdy dzień to dla mnie walka o tę część sprawności, która mi pozostała. Dewiza Karola V „PLUS ULTRA” (Wciąż dalej) jest moim mottem. Tylko dzięki Wam mogę iść wciąż dalej, podnosić się po każdej stoczonej bitwie i pisać – właśnie dla Was.

APEL

sobota, 31 sierpnia 2013

Nieśmiertelna Nadzieja

Bywa czasami tak, że życie zaczyna nam przypominać nieustającą wojnę z czasem; wojnę, podczas której przeciwnikiem nie są ludzie, ale to „coś”, co tkwi w nas samych. I właśnie to „coś” sprawia, że stajemy na polu bitwy całkowicie bezsilni- wprawdzie z odwagą w sercach, gotowi do nawet najbardziej zaciętej batalii, ale jednocześnie z poczuciem bezradności, bo tak naprawdę nie mamy pojęcia kiedy i skąd przyjdzie kolejne uderzenie. 

Często przegrywamy bitwy, ale nigdy nie zapominamy, że wojna wciąż trwa i trwać będzie dopóty, dopóki będziemy w stanie zacisnąć pięści i z dumnie uniesioną głową powiedzieć: „Nie poddam się. Jeszcze nie teraz. Dam radę!”. Ja w takich chwilach mam zawsze przed oczami niezłomne szeregi hiszpańskich tercios, których naczelną zasadą była walka aż do samego końca. Być może nie były zbyt szybkie, ale nigdy nie brakło im siły, ani wytrwałości. Z nami jest przecież podobnie. I podobnie jak oni walczymy do samego końca, nie poddając się nawet wówczas, gdy niebezpieczeństwo zagląda nam w oczy. 
Podnosimy się więc ponownie z kolan, niepomni, że bolą po kolejnym upadku; uśmiechamy do świata i ludzi, starając się, by nikt nie dostrzegł słonych łez zasychających na policzkach. Dlaczego to robimy? Tylko dlatego, że życie jest dla nas bezcenne, a każda chwila ma wartość diamentu. Może przez chorobę tracimy wiele, ale na pewno nie tracimy nadziei. Nadziei na lepsze jutro.
I tego lepszego, szczęśliwszego jutra życzę tym Wszystkim, którzy choćby przypadkiem odwiedzą ten blog.
            Pamiętajcie, PLUS ULTRA! Bo naprawdę warto iść wciąż dalej.



Maria Bigoszewska określiła kiedyś osiem punktów, które mogą nam ułatwić wprowadzenie zmian w życiu. Warto się nad nimi zastanowić.

* zacznij od spisu postanowień i konsekwentnie je realizuj
* nie odrzucaj małych radości tylko dlatego, iż nie są wielkimi, ciesz się każdym drobiazgiem
* śpiewaj w domu, na spacerze, w samochodzie
* podziwiaj piękno przyrody i czerp z niej siłę
* relaksuj się, oddychając głęboko, pamiętaj, by wydech był dłuższy niż wdech
* sama decyduj co jest dla Ciebie ważne, naucz się mówić NIE
* chwal siebie samą za każdy sukces
* nie mów: to on, ona są winni mojemu nieszczęściu, ustal raz na zawsze, że Twoje życie spoczywa w Twoich rękach, Zmierz się z nim, bo zawsze, bez względu na okoliczności możesz je zmienić, lub przynajmniej poprawić.

(Maria Bigoszewska, Jeżeli chcesz zmienić swoje życie, w: Wróżka 7/2001)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz