"Książki są lustrem: widzisz w nich tylko to, co już masz w sobie"

(Carlos Ruiz Zafon- Cień wiatru)

poniedziałek, 23 lipca 2012

Christopher W. Gortner, Ostatnia królowa

Christopher W. Gortner, Ostatnia królowa
Wydawnictwo: Książnica 2011
ISBN: 978-83-245-7889-4
Stron:  413

O książce:

Znakomita powieść C.W. Gortnera przywołuje do życia Joannę Kastylijską, trzecie dziecko hiszpańskiej pary królewskiej Izabeli i Ferdynanda. Urodzona w czasach niespokojnej walki rodziców o zjednoczenie i umocnienie królestwa, Joanna w wieku szesnastu lat zostaje poślubiona Filipowi, spadkobiercy cesarstwa Habsburgów. Na szczęśliwe małżeństwo nieoczekiwanie spada tragedia. Joanna zostaje spadkobierczynią hiszpańskiego tronu. Rozpoczyna się walka o władzę, która angażuje najważniejsze monarchie Europy. Absorbująca opowieść o jednej z najbardziej interesujących kobiet w historii. Donna Woolfolk Cross, autorka "Papieżycy Joanny": Emocjonalne i polityczne napięcie narasta w miarę, gdy lojalni wobec Joanny ludzie są testowani aż do granic ich wytrzymałości.

Wiele lat temu czytałam biografię Joanny Szalonej napisaną przez Johana Brouwera,. Książka głęboko zapadła w moją pamięć. Niedawno miałam sposobność przeczytać powieść Christophera Gortnera „Ostatnia królowa”, której bohaterką jest ta sama kobieta. Znałam już jej tragiczne dzieje, z tym większym więc zapałem zabrałam się za czytanie. Książka bez reszty wciągnęła mnie w klimaty XV-wiecznych dworów.
Kim była owa tytułowa „Ostatnia królowa”? Otóż urodziła się w 1479 roku w Toledo jako trzecie dziecko doskonale nam znanych Królów Katolickich- Izabeli Kastylijskiej i Ferdynanda Aragońskiego. Joanna (po hiszpańsku Juana) zrodzona w świecie wielkich tego świata- ktoś by mógł nawet pomyśleć- na chwałę świata, delikatna, o wielkich, pełnych melancholii oczach i gorącym sercu, wybrana do szczęścia, oddana za mąż mężczyźnie, którego pokochała miłością namiętną; mogła mieć niemal wszystko… Mogła…


Została królową-to prawda, lecz królową, której życie wiodło przez drogi cierpienia. Istniała niegdyś legenda powtarzana już przez XVI-wiecznych historyków, że imiona Jan i Joanna nie są szczęśliwe dla władców. W wypadku Juany znalazła ona potwierdzenie. Na jej drodze stanęło trzech mężczyzn: ojciec, mąż i syn. Wszyscy trzej odcisnęli się także palącym piętnem na jej losach. 
Jest takie łacińskie przysłowie: Per  aspera ad astra (przez ciernie do gwiazd). Czy rzeczywiście Joanna  tych gwiazd sięgnęła?
Opiewali ją poeci, pisarze, malarze. Widzieli w niej ucieleśnienie miłości. Szalona z miłości, czy ofiara politycznych rozgrywek? Chora psychicznie, czy też doprowadzona do stanu bezgranicznej rozpaczy, skąd już tylko jeden krok do szaleństwa? Na to pytanie  trudno dziś odpowiedzieć.

Powrócę jednak do książki. Uwielbiam powieści historyczne, a już te, osadzone w czasach XV i XVI wieku są dla mnie wyjątkowe. Nie wahałam się więc ani chwili, gdy w moje ręce wpadła „Ostatnia królowa”. Tak jak przypuszczałam, fabuła wciągnęła mnie w jednej chwili. Christopher Gortner bowiem w sposób iście mistrzowski przeniósł na karty klimat renesansowych dworów i uchwycił to coś, co stanowi kwintesencję każdej historycznej powieści, a mianowicie mentalność ówczesnych ludzi. Bohaterowie bowiem żyją własnym życiem; nie są to współczesne postacie przeniesione żywcem z XX i XXI wieku, kierujące się obecnymi kryteriami, co w dzisiejszych czasach czyni wielu pisarzy- bohaterowie wykreowani przez Gortnera są ludźmi z tamtej barwnej i jakże pełnej kontrastów epoki. Wraz z nimi odwiedzamy najpiękniejsze zakątki ówczesnego świata: od Toledo i Granady, poprzez piękną Francję, aż po Flandrię. Ów czar przenoszenia czytelnika do innej epoki wzmacniają malownicze opisy i język- piękny, liryczny, idealnie pasujący do opowieści.

Urocza księżniczka Juana wychowana u boku wojowniczych rodziców zostaje wydana za mąż za Filipa I Habsburga zwanego… Pięknym- dziedzica rosnącej w potęgę dynastii Habsburgów. Przystojny, pełen uroku i czarujących manier człowiek bardzo szybko zawrócił jej w głowie i obudził najpotężniejszego demona czającego się w jej wnętrzu: gwałtowną, pełną pasji i nieokiełznaną miłość. To ogromne uczucie przesłoniło jej wszystko: interesy rodu, twardą i bezkompromisową politykę, dworskie intrygi, wydobywane z mroku tajemnice i dyplomatyczne gry. W centrum świata Juany znalazł się tylko Filip; on też nadawał ton jej życiu. Ona- następczyni Królów Katolickich niespodziewanie stała się zakładniczką własnych uczuć- uczuć, których nie potrafiła okiełznać. W cieniu pozostały jednak obowiązki: wszak „Księżniczki nie wychodzą za mąż z miłości”. Cóż wszelako czynić, gdy nie sposób pojednać serca i rozumu?
Mawia się, że miłość i nienawiść dzieli tylko jeden krok- tym krokiem jest nieokiełznana namiętność, lub przelana krew. Niebezpieczeństwo jest tym większe, im wyżej postawione w hierarchii są postaci zaangażowane w taki związek. Gdy iskra zapłonie wśród władców, drżą nie tylko ich pałace, ale często i całe imperia.

Powieść „Ostatnia królowa” dostarczy Wam wielu wrażeń. Miłość, namiętność, pasja, cierpienie, walka, honor, ambicja… Te słowa jako pierwsze cisną się na usta, gdy chce się podsumować książkę. Jednakże powieść- podobnie jak i jej bohaterka- wymyka się wszelkiej ocenie. Trzeba przeczytać, by poczuć. Trzeba poczuć, by zrozumieć…

Juana la Loca to postać, która fascynuje i intryguje od wieków. Czy była szalona z miłości, czy też stała się ofiarą politycznych rozgrywek? Czy miała skłonności do zaburzeń psychicznych, czy też została doprowadzona do bezgranicznej rozpaczy przez najbliższych, skąd już tylko jeden krok do szaleństwa? Na to pytanie wciąż nie znajdujemy odpowiedzi.
Artyści widzieli w niej ucieleśnienie namiętnej miłości; pisarz dostrzegł kobietę z krwi i kości; kobietę targaną namiętnościami, wewnętrznie rozdartą pomiędzy dwoma światami: miłością do męża i obowiązkami dziedziczki Królów Katolickich. Jedno jest pewne. To z jej krwi zrodził się najpotężniejszy władca XVI-wiecznej Europy. Ona sama skryła się za woalem tajemnic i pomówień; tylko czasami ktoś uchyla jego rąbka, by dojrzeć smutną twarz i melancholijne spojrzenie wielkich oczu. I wówczas  pochyla się nad jej dziejami, próbując przybliżyć jej historię.  Christopher Gortner zrobił to w sposób fascynujący.

Jak potoczyły się losy nieszczęsnej królowej? O tym nie będę pisała. Zachęcam, byście ulegli czarowi powieści C. W. Gortnera. Naprawdę warto.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz