Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania tęczowa rewolucja, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania tęczowa rewolucja, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

lipca 21, 2020

Tęczowa rewolucja

Tęczowa rewolucja
Ykaiaru z Pixabay
Tęczowa rewolucja

         W ostatnich latach tęcza wywołuje duże kontrowersje, gdyż zarówno niektórym politykom jak i zwykłym obywatelom kojarzy się wyłącznie ze środowiskami LGBT. Bardzo mnie to dziwi zważywszy, że są to ludzie w większości mieniący się katolikami.
Czyżby zapomnieli, że tęcza była i jest między innymi symbolami: przymierza Boga z człowiekiem, Jezusa, Trójcy Świętej, Maryi oraz siedmiu darów ducha?
Czyżby świat aż tak bardzo się zmienił, że odwieczny symbol więzi bogów z ludźmi teraz miał być negowany, bo… się kojarzy?
Czyżby nie zwrócili uwagi na pozornie drobny fakt, że tęczowa flaga symbolizująca ruch na rzecz równouprawnienia osób LGBT ma sześć a nie siedem kolorów?
To jest już prawdziwa tęczowa rewolucja. Rewolucja, która zawiedzie nas donikąd, gdyż odbiera symbolom ich pierwotne znaczenie.

Czym jest tęcza?
         Tęcza to zjawisko meteorologiczne i optyczne, które tworzy się w wyniku rozszczepienia światła widzialnego (najczęściej promieni słońca załamujących się w kroplach deszczu lub mgły) i przypomina wielobarwny łuk. Nasze oko wychwytuje w niej zwykle siedem barw: czerwony, pomarańczowy, żółty, zielony, niebieski, indygo i fioletowy.

Tęcza w mitologii i religii
         Chyba wszystkie cywilizacje uważały tęczę za niezwykłe zjawisko, które musiało być dziełem bogów. Przez wieki jej pojawienie się na niebie tłumaczono w różnoraki sposób. Wspomnę tylko o kilku przykładach:
- dla Chińczyków była to szczelina w niebie, którą bogini Nüwa o rybim ogonie zamykała za pomocą kamieni i siedmiu kolorów,
- dla Hindusów był to łuk Indry, boga błyskawic i grzmotów, 

sierpnia 07, 2020

Tęczowa zaraza?

Tęczowa zaraza?
Obraz: Ykaiavu z Pixabay

Z przerażeniem obserwuję to, co dzieje się w naszym kraju. Z miesiąca na miesiąc, z tygodnia na tydzień, z dnia na dzień… Coraz większa nienawiść. Coraz głębsze podziały. Coraz gorsza agresja…

Tak, wiem. Od razu przypomina się piosenka Krzysztofa Daukszewicza: „Jeden naród, dwa plemiona”. Tacy się staliśmy. Żyjemy pod jednym niebem, jednak nie potrafimy już ze sobą rozmawiać. Kiedy nawet próbujemy, natykamy się na mur obojętności albo wrogości. Pal licho to pierwsze. W końcu głową muru nie przebijesz, ale w drugim przypadku można nieźle oberwać. 

 

 

Nie bądź obojętny

Jako, że w pełni zgadzam się ze słowami Mariana Turskiego, który na obchodach 75 rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz – Birkenau powiedział dosadnie: „Jedenaste przykazanie: nie bądź obojętny”, zawsze muszę wtrącić swoje trzy grosze. No i często kończy się to dla mnie zetknięciem z brutalną rzeczywistością.  Tak też się stało kilka dni temu.

 

Tęczowa parasolka

 Kilka dni temu miałam spotkanie, które omal nie zakończyło się dla mnie... pobiciem torebką. Damską, żeby nie było.

         Zaczęło się niewinnie. Stałam z mamą na przystanku, czekając na miejskiego busa. Pogoda była nieciekawa. Niebo zaciągnięte chmurami, więc w każdej chwili mógł spaść deszcz. Oprócz nas czekało jeszcze kilka osób, w tym pani z parasolką w kolorach tęczy. Rozmawialiśmy grzecznościowo o pogodzie, życiu i służbie zdrowia. Zdawałoby się nic nadzwyczajnego. Nikt nie zwrócił uwagi na starszą panią stojącą nieco dalej i patrzącą na nas z ukosa. W pewnej chwili na przystanek przyszła jeszcze kobieta z kilkuletnia córką. Dziewczynka, jak to dziecko zauważyła parasolkę i ze szczerym zachwytem stwierdziła:

- Mamo, jaką ta pani ma ładną parasolkę! Taką tęczową! Ja też taką chcę!

         Niewinna uwaga dziecka, a wywołała całą lawinę. Do przyjazdu busa było jeszcze trochę czasu, więc właścicielka parasolki uśmiechnęła się, otworzyła ją i zakręciła. Radość dziecka – bezcenna. Wiele nie brakowało, a zaczęłoby klaskać z uciechy. 

         Tymczasem starsza pani aż zagotowała się w sobie. Popatrzyła na scenę ze złością.

- To kolory witamin, a nie jakaś tęcza. – napomniała, omal nie dławiąc się przy ostatnim słowie.

Copyright © Anna Koprowska-Głowacka , Blogger