"Książki są lustrem: widzisz w nich tylko to, co już masz w sobie"

(Carlos Ruiz Zafon- Cień wiatru)

wtorek, 28 lutego 2017

Eglé i Žaltis




Dawno, dawno temu nad pięknym jeziorem wznosił się wspaniały zamek, w którym mieszkał bogaty kunigas (książę, przywódca pruskiego grodu). Żyło mu się spokojnie, miał dobrą żonę i gromadkę dzieci: dwunastu synów i trzy córki. Najmłodsza z nich, Eglé była też najpiękniejsza. Często chodziła nad jezioro, przeglądała się w jego przejrzystej toni, a rozczesując złociste włosy, nuciła cicho. Nie wiedziała, że za każdym razem ktoś uważnie ją obserwował i coraz bardziej miłował.
            Pewnego letniego wieczoru postanowiła wykąpać się w czystych wodach. Nagle, tuż przy niej wynurzył się wielki, czarny wąż. Dziewczyna wystraszyła się i zaczęła płynąć w kierunku brzegu. Daremna była to próba. Gad doścignął ją bez trudu i oplótł się wokół niej. Ku zdumieniu dziewczyny przemówił ludzkim głosem:
- Zostań moją żoną, piękna córko kunigasa, a pokażę ci kim jestem.
             Eglé rozpłakała się, bo jakże mogła zostać żoną węża? Bezskutecznie próbowała uwolnić się z uścisku.
- Nie mogę. Wróć do swoich, tak jako i my między swemi żyjemy.- odpowiedziała cicho.
- Zostań moją żoną.- powtórzył, spoglądając na nią uważnie- Daj mi słowo, że to uczynisz, a uczynię cię panią w swym królestwie.
- Jakież to twoje królestwo?- pomyślała- Błota i głębiny jeziora. I ja miałabym tam mieszkać?
            Nie powiedziała jednak tego głośno z obawy, że może się utopić lub zginąć w wężowym uścisku. Skinęła głową.
- Dobrze. Zostanę twoją żoną.- odpowiedziała
- Zatem czekać będę aż słowa dotrzymasz i przyjdziesz jako panna młoda nad brzeg jeziora.- zasyczał wąż, zwolnił uścisk i zniknął w wodzie.
            Eglé szybko wydostała się na brzeg i co tchu pobiegła do zamku. Cała drżąca opowiedziała rodzicom swoją przygodę.
- Zapomnij o tym, dziecinko.- uspokajała ją matka, obejmując czule- Człowiek nie może poślubić węża. Może to ci się przyśniło?
- Nie, mamo. To naprawdę się wydarzyło.
- Cichaj ty.  Znajdziemy rozwiązanie.
            Minęły trzy dni. Eglé uspokoiła się nieco i już zaczęła myśleć, że może rzeczywiście cała historia jej się tylko wydawała. Rankiem otworzyła szeroko okno i spojrzała na zielone drzewa, lazurową toń jeziora i niebieskie niebo. Po chwili jednak zamarła. Pod zamkiem dostrzegła bowiem węże, które pełzły ze wszystkich stron pod zamek. Były wszędzie: na trawie, kamieniach, drzewach, a niektóre wspinały się na wyniosłe mury. Pobladła, przypominając sobie spotkanie i daną obietnicę.
- Mamo, tato!- zawołała- Już po mnie, nieszczęsnej! Swaty przyszli, chcą mnie od was zabrać!
- Nie wychodź, siedź cicho.- odparła matka- Postaramy się coś zaradzić.

piątek, 24 lutego 2017

Interaktywny plac zabaw w Ustce?

Ustka planuje kolejną atrakcję dla „milusińskich”. W planie jest stworzenie interaktywnego placu zabaw dla dzieci. Niezmiernie miłą wiadomością jest to, że koncepcja została oparta o opracowaną przeze mnie legendę: „Wdowa i syrena”.

Wyrazy uznania dla Władz Miejskich nie tylko za wspaniały pomysł, dzięki któremu dzieci będą miały kolejną atrakcję, ale także za uwzględnienie dostępu dla osób niepełnosprawnych.