Przepraszam
Wszystkich za tak długie milczenie, lecz przez dwa miesiące nie mogłam
pozbierać się po rzucie stwardnienia rozsianego oraz silnego zaostrzenia astmy.
Mimo ciągłych gorączek powracam jednak do Was, moi drodzy Czytelnicy, a tym
samym i do życia.
No
cóż, chociaż staram się, by uśmiech wciąż gościł na mojej twarzy, choroby bywają
silniejsze. Podkreślam jednak, że przegrywam tylko bitwy. Wojna wciąż trwa, a
ja nie mam zamiaru kapitulować. Hiszpańskie oddziały tercios miały zasadę, by
walczyć do końca i nigdy się nie cofać. Kapitulacją mogła być tylko śmierć.
Staram się stosować do tej starej, ale jakże ważnej zasady.
Chyba
najlepiej całą sytuację obrazuje wiersz:
„Przemijanie”
Pomiędzy
uczuć ogniem, a rozumu chłodem
Człowiek
zawieszony na życia złotej nici.
Kiedy
rozum śpi, serce bije na trwogę,
Że
minie czas szczęścia i nagle się przeliczy.
Bo
czyż warto czekać na marzeń swych spełnienie,
Nie
licząc dni, miesięcy i lat zbiegających?
Czy
zdoła chwycić w locie motyla, co w dłonie
Wpada
nagle, nie bacząc na sny mijające?
W
rozterce jest serce, rozum zasię w logice,
W
oczach zaś pozostaje odwieczne pytanie:
Czy
cieszyć się chwilą, czy czekać aż przeminie,
Rzekłbyś
ot tak pokrótce: czyny czy czekanie?
Jedni
wołają tak: chwytajmy chwilę każdą!
Inni
wzywają: w cierpieniu mamy zbawienie.
Cóż
uczynić? Czy myśli wyjście jakieś znajdą,
Słowa
tak ulotne zmieniając w westchnienia?
Gdy
jednak tak przeminą trzy oblicza życia,
Pełni
pytań u kresu jego postaniemy.
Czy
patrząc w duszy uczuć lustrzane odbicia
Tam
proste odpowiedzi na wszystko znajdziemy?
Ja
nie wiem, nie pytajcie drodzy przyjaciele,
Bom
sama jako każdy w rozterce jestem ducha.
Nie
wiem, czy je znajdę; czy życie swe odmienię,
Na
razie właśnie życie mnie niezmiennie wzrusza.
(autor: Anna Koprowska- Głowacka)
Chciałabym
też przy okazji poinformować, że w ciągu najbliższych miesięcy na rynku ukażą
się kolejne dwie książki: „Legendy Ustki i Ziemi Słupskiej” oraz „Magia ludowa
z Pomorza i Kujaw”.
Na
tym jednak koniec przygody z legendami i elementami naszego dziedzictwa
kulturowego. Przynajmniej na jakiś czas odkładam bowiem moje zamiłowanie do
regionalizmu i wracam do korzeni, a właściwie do fundamentów mojej pasji.
Niedawno
zmarły ksiądz Kaczkowski mówił: „Zamiast ciągle na coś czekać- zacznij żyć
właśnie dziś. Jest o wiele później niż ci się wydaje.” Dlatego też
przestałam odkładać na później powieści, których stosy notatek leżą w mojej
szafie. Pochyliłam się więc nad pierwszą, której akcja dzieje się u schyłku
Cesarstwa Zachodniorzymskiego. Mam nadzieję, że ta najbardziej przeze mnie
ukochana część pisarstwa, a mianowicie: powieść, spodoba się Wam bardziej niż
legendy. Będzie to pierwsza część planowanej trylogii. Tytuł roboczy to:
Cienie imperium
Część
1
Dziecię Augusty
Z wiosennymi pozdrowieniami
Ania
Dzień dobry! właśnie kupiłam Pani książkę o czarownicach i jestem w trakcie czytania! kapitalna pozycja! jestem z Pomorza i bardzo mnie ten temat interesuje!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę dużo zdrowia!
Dzień dobry! Dziękuję za życzenia. Powoli biorę się za dalszą pracę.
OdpowiedzUsuńJest mi niezmiernie miło i bardzo się cieszę, że książka wpadła w oko. Tematyka rzeczywiście trochę pomijana albo poruszana wyłącznie w książkach naukowych. Mam nadzieję, iż jej uzupełnienie: "Magia ludowa z Pomorza i Kujaw" również się spodoba.
Życzę miłej lektury i serdecznie pozdrawiam.
Ach, już przeczytałam i napisałam o niej na moim blogu książkowym. Bardzo pięknie napisane opowieści, do tego z mojego regionu. Dziękuję za tę publikację. Powiem jeszcze, że na zamku w Morągu byłam kilka lat temu i słyszałam o dziejących się tam zjawiskach paranormalnych związanych z tym duchem dzieciobójczyni (aparaty cyfrowe sie psują i nie tylko). Zamek jest w prywatnych rękach i obecny właściciel w piękny sposób przywraca mu świetność. Warto zwiedzić, tym bardziej że tuż obok zamku jest dom, w którym urodził się słynny niemiecki poeta Herder.
UsuńPięknie dziękuję za tak miłe słowa. Podziwiam tempo Pani czytania. Można by powiedzieć, że to nasz wspólny region.
OdpowiedzUsuńNa zamku w Morągu jeszcze nie byłam, ale jak tylko będę miała okazję na pewno tam zawitam. Sama bardzo chętnie sprawdzę te zjawiska. No i przy okazji będzie sposobność zwiedzenia dwóch wyjątkowych atrakcji.
Pozdrawiam bardzo serdecznie.