"Książki są lustrem: widzisz w nich tylko to, co już masz w sobie"

(Carlos Ruiz Zafon- Cień wiatru)

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Lucyna Olejniczak, Opiekunka czyli Ameryka widziana z fotela

Lucyna Olejniczak, Opiekunka czyli Ameryka widziana z fotela
Wydawnictwo: Czarno na białym
Warszawa 2013
ISBN: 978-83-936455-0-3
Stron: 238

O książce:
Postawiła wszystko na jedną kartę. Rzuciła pracę, a córkę i syna powierzyła opiece matki. Wyruszyła za ocean z mocnym postanowieniem stworzenia dzieciom spokojnego, bezpiecznego domu z dala od ich ojca alkoholika. Złośliwy los postanowił jednak z niej zakpić i pokrzyżował znaczną część planów. Ale czy tak naprawdę wyszła z tej lekcji życia przegrana?
Opis: Wydawnictwo Czarno na białym


Jest to kolejna powieść Lucyny Olejniczak, którą przeczytałam. Zarówno „Wypadek na ulicy Starowiślnej”, jak i „Jestem blisko” zapewniły mi przyjemność lektury połączoną z dużą dawką humoru. Spodziewałam się więc, że jej następna książka przyniesie podobne odczucia. Przeczucia mnie nie zawiodły.
"Opiekunka" to historia kobiety, która decyduje się na emigrację do Stanów Zjednoczonych. Nie, nie czyni tego ot tak, by po prostu spełnić swój „amerykański sen”. Jej decyzja wynika z wielkiej miłości do dzieci i troski o ich przyszłość. Marna praca w kraju, mąż alkoholik i brak nadziei na poprawę sytuacji sprawiają, że nie ma innego wyjścia.

Brzmi znajomo? Obecnie wiele rodzin staje przed podobnym dylematem i koniecznością wyboru mniejszego zła. Emigracja bywa bowiem niekiedy jedyną drogą, by zapewnić godziwe życie bliskim. I tysiące ludzi podejmuje taką decyzję, choć wiąże się ona z tęsknotą rozszarpującą serce oraz życiem w dwóch światach. Historia, którą opisuje Lucyna Olejniczak nie dzieje się współcześnie, a jednak tak bezpośrednio nawiązuje do bolączek współczesnej Polski. Akcja powieści toczy się pod koniec lat 80-tych ubiegłego wieku: w czasach, gdy Ameryka kojarzyła się z rajem obiecanym, w którym nie ma kolejek i niepewności, a świat jest bardziej radosny i kolorowy.  

Lucy, bohaterka powieści decyduje się rzucić wszystko na jedną szalę. Powierza dzieci opiece mamy i rusza w świat. Trafia do Chicago i dzięki pomocy koleżanki dostaje pracę opiekunki nad starszą panią. Wydaje się, że w tym momencie kończą się marzenia i wielkie oczekiwania, a zaczyna trudne codzienne życie w obcym kraju. Lucy musi stanąć obiema nogami twardo na amerykańskiej ziemi; poradzić sobie z wielką tęsknotą za dziećmi i ojczyzną; z barierą językową, która wydaje się większa niż mur berliński i z odnalezieniem się w nie do końca zrozumiałym świecie. Nie jest jednak kobietą, która już na początku drogi opuszcza bezradnie ramiona i popada w rozpacz. Podejmuje kolejne wyzwania. Praca ze starszymi ludźmi daje jej nie tylko zarobek, ale i wgląd w samą siebie; sprawia, że zaczyna inaczej postrzegać świat. Dzień po dniu zaczyna odzyskiwać pewność siebie i ten wewnętrzny optymizm, którym zaraża wszystkich dookoła. To jednak nie wszystko. Życie w Ameryce to bowiem niezwykła przygoda, nie ograniczająca się wyłącznie do tytułowego fotela. A Lucy czeka tam jeszcze wiele niespodzianek- nie zawsze przyjemnych. Czy poradzi sobie ze wszystkimi przeszkodami? Tego dowiecie się z powieści.

Mogę zapewnić, że „Opiekunka” jest idealną lekturą zarówno na pochmurne popołudnia, jak i na słoneczny relaks z książką. Budzi emocje, wciąga i zapewnia wspaniałą rozrywkę. To ciepła opowieść o niezwykłej kobiecie, która wyrusza za „wielką wodę” i tam stara się zbudować solidny fundament pod przyszłe życie. Lucyna Olejniczak świetnie prowadzi fabułę, a przez pryzmat losów bohaterki pokazuje życie na emigracji- takie, jakim jest w istocie.

„Opiekunka” to bowiem powieść o odwadze kobiety, która zrobi wszystko, by zapewnić dzieciom lepszą przyszłość; o wierze w lepsze jutro- nawet, jeśli to jutro nie jest wcale idealne; o nadziei na przyszłość i wiecznej miłości do drugiego człowieka.  

Polecam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz