"Książki są lustrem: widzisz w nich tylko to, co już masz w sobie"

(Carlos Ruiz Zafon- Cień wiatru)

niedziela, 24 lutego 2013

Sarah Bower, Grzechy rodu Borgiów

Sarah Bower, Grzechy rodu Borgiów
Wydawnictwo: Książnica
Katowice 2012
ISBN: 978-83-245-8017-0
Stron: 616

Ci, którzy poznali bliżej Borgiów, nigdy nie będą już tacy sami - o ile uda im się przeżyć.

Borgiowie to jeden z najbardziej wpływowych i zarazem wyjątkowo zepsutych rodów renesansu. Jego członkowie kierowani niepohamowaną żądzą władzy sięgali po wszelkie dostępne metody- od intryg, wiarołomstwa i przekupstwa po akty kazirodztwa i zabójstwa. Młodziutka Violante dość nieoczekiwanie trafia w samo centrum ludzkich namiętności i ambicji, zostając dworką Lukrecji Borgii, córki papieża Aleksandra VI.
Dziewczyna stara się spojrzeć na Lukrecję przychylnym okiem i nie widzieć w niej jedynie wyrachowanej i podstępnej manipulatorki. Jest też zafascynowana przystojnym bratem Lukrecji. Niestety Cesare Borgia okazuje się mężczyzną zmysłowym i namiętnym... wobec wielu kobiet.
Rola, którą historia wyznaczyła Violante, podda jej uczucia próbie i uczyni z niej strażniczkę niebezpiecznych tajemnic.
Opis: Książnica




„Grzechy rodu Borgiów” to nie pierwsza książka o tej słynnej rodzinie, jaka wpadła w moje ręce. Jest jednak pierwszą, która pozostawiła po sobie tak wiele refleksji.

Papież Aleksander VI, a właściwie Rodrigo de Borja y Doms był postacią, która wzbudzała kontrowersje od chwili wkroczenia na scenę polityczną. Zarówno on, jak i jego dzieci odcisnęli niezatarte piętno na historii, a rodzina Borgiów szybko stała się synonimem zepsucia, bezkompromisowej walki o władzę i iście mafijnych porachunków. Warto wspomnieć, że papież miał aż siedmioro nieślubnych dzieci, jednakże tylko te urodzone przez Vanozzę Catanei: Cesare, Lukrecja, Juan i Jofre stali się fundamentem potęgi osławionego rodu. Każde z nich w swój sposób wykuwało własne imię na wielkiej tablicy dziejów, jednak wspólnie tworzyli swoisty klan, przed którym drżeli najpotężniejsi książęta. Ich walka o pozycję, niepohamowana żądza władzy, pasja i przysłowiowe kroczenie naprzód po trupach wrogów, przerażało, a jednocześnie fascynowało i sprawiało, że ludzie lgnęli do nich. Zachowywali się przy tym często niczym ćmy, lecące do płomienia świecy na pewną śmierć. Nieprzypadkowo Niccoló Machiavelli napisał „Księcia” wzorując się na postaci Cesara. „Cel uświęca środki” było bowiem żelazną zasadą papieskiego syna i księcia Romanii.


Sarah Brower w powieści „Grzechy rodu Borgiów” przybliża nam słynną rodzinę. Historia przedstawiona oczyma młodej Żydówki Estery- Violante, która przyjmuje chrzest i zostaje dwórką Lukrecji, jest fascynująca i nie pozwala oderwać się od kart powieści. Skromna bohaterka, nieco zagubiona na dworze pełnym intryg oraz  zakulisowych rozgrywek, stara się wtopić w otoczenie i stać się jego częścią, a jednocześnie zachować własną osobowość. Nie jest to łatwe, bo zarówno Lukrecja jak i Cesare są postaciami odciskającymi mroczne ślady w sercach tych, którzy się z nimi zetkną.  Violante  zwraca poza tym  uwagę papieskiego syna, który nie ma zwyczaju przechodzić obojętnie obok pięknych dziewcząt- fakt, że jest to dwórka jego siostry nie ma tutaj żadnego znaczenia.

Czytanie powieści sprawia prawdziwą przyjemność.  Zawdzięczamy to jednak nie tylko samej fabule i wyrazistym bohaterom, ale również językowi, którym posługuje się autorka. Piękne opisy pełne szczegółów z epoki, barwne dialogi i wydarzenia wciągające nas coraz głębiej w pajęczą sieć intryg- to jedna strona. Drugą stanowi barwny, obrazowy język dopełniający całości. Dzięki umiejętnościom pisarki niemal przenosimy się w czasy, gdy rodzina Borgiów była potęgą, uczestniczymy w podstępnych grach, widzimy, w jaki sposób zmieniają zarówno otaczający ich świat, jak i ludzi. I choć na kartach powieści przewija się wielu bohaterów, to ani przez chwilę się nie gubimy, doskonale wiedząc kto wkracza w światło fabuły. Książka wciąga i nie pozwala odłożyć jej na półkę. „Grzechy rodu Borgiów” to bowiem niezapomniana opowieść o ślepej żądzy władzy, potędze intryg, namiętnościach spalających serca, bezgranicznej miłości, aż wreszcie okrucieństwie i wyrachowaniu tych, w których rękach spoczywa los innych ludzi. 

 „Lukrecja była dobrą dziewczyną”- powiedział kiedyś Mario Puzo, autor innej książki o Borgiach. Czy w powieści Sarah Bower odnajdziemy echa tej opinii? Violante stara się dostrzegać w Lukrecji pozytywne cechy, jednak czy to prawda?

Cesare był mężczyzną, który brał to, czego pragnął i nigdy nie oglądał się na innych. Jego dewiza brzmiała: „Aut Caesar aut nihil” (Być Cezarem albo nikim). Czy rzeczywiście otrzymywał wszystko? Czy zdobył młodziutką dwórkę siostry?

Przedstawiciele rodziny Borgiów pragnęli władzy i nie cofali się przed niczym, by ją zdobyć. Trudno więc się dziwić, że mieli tak wielu wrogów. Violante, która przebywała na dworze była świadkiem wielu wydarzeń. Z czasem stała się strażniczką ich tajemnic. Jakie to tajemnice?

Tego wszystkiego dowiecie się sami, gdy sięgniecie po „Grzechy rodu Borgiów”. O wiele przyjemniej jest przecież samemu odkrywać niezwykły świat wykreowany przez pisarkę. Sarah Bower stworzyła zaś świat, który pociąga i fascynuje. Powieść ma ponad 600 stron, ale zapewniam, że ani przez chwilę nie nuży. Jej czytanie to wspaniała przygoda i intrygująca podróż do przeszłości.

Polecam!  

1 komentarz:

  1. Witam serdecznie! Bardzo ciekawa recenzja. Od niedawna czytuję Pani artykuły w miesięczniku "Filantrop", w którym także publikuję. Niezwykłe zainteresowania i osiągnięcia - tak trzymać! :) Gorąco pozdrawiam życząc dalszych sukcesów.

    OdpowiedzUsuń