Potykając się można zajść daleko, nie wolno tylko upaść i nie podnieść się.

(Johann Wolfgang Goethe)

W 2010 roku zdiagnozowano u mnie stwardnienie rozsiane. Z kobiety aktywnej zawodowo stałam się osobą niepełnosprawną z czterokończynowym niedowładem. Każdy dzień to dla mnie walka o tę część sprawności, która mi pozostała. Dewiza Karola V „PLUS ULTRA” (Wciąż dalej) jest moim mottem. Tylko dzięki Wam mogę iść wciąż dalej, podnosić się po każdej stoczonej bitwie i pisać – właśnie dla Was.

APEL

środa, 26 grudnia 2012

Wróżby na nowy rok

Fot. A. Koprowska-Głowacka
Boże Narodzenie już niemal za nami, jednak to nie koniec świętowania. Wszak wszyscy czekamy na rozpoczęcie kolejnego roku, który jest symbolicznym początkiem nowego życia dla każdego człowieka. Nie zawsze był to wszelako 1 stycznia. Starożytni Rzymianie początek nowego roku obchodzili 1 marca. Pozostałością tego zwyczaju są nazwy miesięcy w wielu językach romańskich, np. september (wrzesień) od septem- 7, october (październik) od octo- 8, itd. Dopiero Gaius Iulius Caesar w 46 roku p.n.e. wprowadził pierwszy stycznia, jako początek nowego roku w wyniku reformy kalendarzowej. Rzymianie do tego czasu czcili w ten dzień święto Janusa, boga początku i bram. Stąd także nazwa miesiąca: Januarius, Januar. Celtowie nowy rok obchodzili według kalendarza księżycowego. Przypadał on w szóstej nocy lunacji (pierwszej kwadry), która następowała po przesileniu zimowym. Jeszcze w VII wieku w wielu częściach Francji świętowano podobnie jak w czasach rzymskich 1 marca. W czasach Karola Wielkiego było to podczas świąt Bożego Narodzenia, a za Kapetyngów w święto Wielkanocy. Wywoływało to niemałe zamieszanie, gdyż w skutek ruchomości świąt Wielkiej Nocy, długość roku była zmienna. Dopiero podczas soboru w  Reims, w 1235 roku ostatecznie ustalono 1 stycznia jako obowiązujący początek roku. Mimo to, w niektórych regionach, jeszcze w XVI wieku trzymano się dawnej tradycji: we Francji do 1564 roku, a w Anglii do 1751 roku.

            Pożegnanie starego roku i powitanie nowego to czas wyjątkowy. To właśnie wówczas żegnamy to, co stare, bezużyteczne i cieszymy się z nadejścia nowego. W sposób symboliczny pozbywamy się także tego wszystkiego, co przez mijające 12 miesięcy nam ciążyło. W taki sposób postrzegano go zawsze, niezależnie od dnia, w którym był obchodzony. Zachęcało to ludzi do prób przepowiadania sobie przyszłości i zaklinania rzeczywistości tak, by nadchodzący nowy rok przyniósł tylko szczęśliwe chwile. Rozpoczynano, podobnie jak i dzisiaj, od zapewnienia sobie radości. Stąd też wzięły się wspólne zabawy i wesołe biesiady w gronie bliskich i przyjaciół. Ponadto wiara w to, że wydarzenia i wróżby tego dnia mają magiczną moc sprawiły, iż dbano, by znalazło się wówczas jak najwięcej szczęśliwych znaków.

Modlitwa i ogniska
W krajach basenu Morza Śródziemnego, głównie w Hiszpanii, Francji i Włoszech, ludzie spotykali się przed kościołami. Zapalano wówczas wielkie ogniska, by wśród modlitw i próśb o szczęście, wrzucić w ogień to, co symbolizowało troski odchodzącego roku, np. spłacone rachunki, listy od niewiernych kochanków lub kosmyki ich włosów, informacje lekarskie, zepsute przedmioty, spisy kłopotów, z jakimi borykano się przez 12 miesięcy, itp. Wierzono bowiem, iż oczyszczająca moc płomieni strawi to, co złe i uwolni od wszelkich trosk.

Fajerwerki
Fajerwerki, na które tak chętnie spoglądamy w sylwestrową noc nie są wyłącznie czczą zabawą. Otóż strzelające w niebo snopy iskier i towarzyszący im huk miały na celu odstraszenie wszelkiego zła, które mogłoby się zaczaić i uprzykrzać kolejny rok. Symbolizowały także radość z nadejścia tego, co nowe. Do dziś zachował się wyłącznie ten drugi aspekt zwyczaju.

Pieniężna zupa
Zwyczaj ten wywodzi się z kręgów anglosaskich, a jego źródła tkwią w kulturze Celtów. Odpowiednio przyrządzona zupa miała zapewnić bogactwo i dostatek. W jaki sposób ją przyrządzano? Otóż należało najpierw wygotować w wodzie srebrną lub złotą monetę. Następnie siekano i podsmażano cebulę tak, by nabrała złocistego koloru. Do tego dorzucano poszatkowaną główkę kapusty i podlewano wodą. Kolejnym krokiem było wlanie do garnka przygotowanego wcześniej rosołu z kury i wrzucenie do środka monety. Do tego wszystkiego dodawano cebulę z kapustą oraz przyprawy: imbir, koper, bazylia, sól i pieprz. Gotowano, dopóki kapusta nie zmiękła. Gdy zupa była już gotowa, rozlewano ją na talerze, a monetę kładziono na talerzyku obok.

Słodkości zapewniające dostatek
Wierzono, że nie tylko pieniężna zupa może przynieść bogactwo. Symbolami dostatku są przecież bakalie, więc podczas wesołych zabaw na stołach nie powinno zabraknąć smakołyków, w których dominują migdały, rodzynki, czekolada i orzechy.

Złota świeca
Ażeby zapewnić sobie dostatek i pomyślność materialną uciekano się także do palenia świec, szczególnie złotych. Ten kolor odpowiada bowiem za ochronę bogactwa, majątku i rozmnażanie pieniędzy. Warto więc w dzień poprzedzający nadejście nowego roku zapalić złotą świecę, by zaprosić bogactwo do domu.

Wróżby spod talerza
Ta wróżba pojawiała się zarówno w okresie świątecznym, jak i podczas ostatniego wieczoru starego roku, jeszcze przed północą. Zasiadający do stołu goście (głównie na Pomorzu), mogli spodziewać się odwróconych talerzy. Pod nimi ukrywały się ciastka w rozmaitych kształtach. Każde z nich miało inne znaczenie i przepowiadało przyszłość w nowym roku. Oto przykładowe kształty:
Słońce- oznaczało wszelką pomyślność
Moneta- zapowiadała dobrobyt i brak obaw o pieniądze
Pierścionek- rychły ślub dla panien i kawalerów
Niemowlę- ciąża lub narodziny dziecka
Klucz- zapowiedź nowego, lepszego okresu w życiu
Konik- dobrobyt w gospodarstwie

Szczęśliwy gość
Często mawiamy, że trzeba zaprosić szczęście do domu. Jest to możliwe w pierwszy dzień nowego roku. Według tradycji, wystarczy zadbać o to, by pierwszym gościem był chłopiec, lub mężczyzna. Jeżeli nie jest to możliwe i spodziewamy się kobiety, warto jej zasugerować, by przyniosła ze sobą drobny upominek- najlepiej, by było to coś słodkiego z bakaliami- choćby czekolada.

Zaklinanie szczęścia
Ażeby ściągnąć do siebie jak najwięcej szczęścia, należy w przeddzień nowego roku przynieść do domu jakąś roślinę, której kwiaty lub liście będą czerwone. Wierzono, iż w ten sposób można przyciągnąć do siebie dostatek.

Marzenia z winogron
Jest to zwyczaj wywodzący się z Ameryki Południowej, gdzie przed północą stawia się na stole talerz z winogronami. Każdy obecny odrywa z kiści 12 owoców, a kiedy zegar wybija północ zjada je, wypowiadając w myśli życzenia na przyszły rok. Jest to ciekawa alternatywa dla tych, którzy nie chcą północy uświetnić szampanem.

Szczęśliwa biżuteria i nowy strój
Kolejnym sposobem, który może przynieść szczęście na najbliższe 12 miesięcy jest założenie na zabawę złotej lub srebrnej biżuterii oraz jakiegoś nowego ubrania. Nie musi to być oczywiście nowa suknia; wystarczy jakiś element, choćby szal.

Trzy zasady zapewnienia szczęścia
Nasz babki przestrzegały także trzech zasad, które miały zapewnić rodzinie szczęście w nowym roku. Dbały o to, by w nowy rok wejść z porządkiem w domu, pieniądzem w sakiewce (choćby drobnym) i zapełnioną spiżarnią. 

Wróżby
Wróżby z okazji nowego roku były bardzo podobne do tych, które praktykowano podczas wieczoru andrzejkowego- tym razem jednak w zabawie uczestniczyli wszyscy goście. Lano więc wosk, przepowiadano sobie rychłe wesela, zaglądano w lustra. Więcej na temat wróżb stosowanych również w sylwestrową noc znajdziecie w listopadowym poście.

Więcej wróżb noworocznych znajdzie się w mojej kolejnej książce o magii ludowej. 


Literatura:
Kalendarz Rodzinny 2002
Łopaciński H., Wróżby, w: Wisła, 1897, t. 11, z.2
Ogrodowska B., Zwyczaje, obrzędy i tradycje w Polsce, Warszawa 2001
Stelmachowska B., Rok obrzędowy na Pomorzu, Toruń 1933
Wernichowska B., Wasilenko A., Wróżby na każdy dzień, Warszawa 2004
Wernichowska B., Pora dobrych nadziei, w: Wróżka 1/2002
Witkowski Cz., Doroczne polskie obrzędy i zwyczaje ludowe, Kraków 1965

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz