Potykając się można zajść daleko, nie wolno tylko upaść i nie podnieść się.

(Johann Wolfgang Goethe)

W 2010 roku zdiagnozowano u mnie stwardnienie rozsiane. Z kobiety aktywnej zawodowo stałam się osobą niepełnosprawną z czterokończynowym niedowładem. Każdy dzień to dla mnie walka o tę część sprawności, która mi pozostała. Dewiza Karola V „PLUS ULTRA” (Wciąż dalej) jest moim mottem. Tylko dzięki Wam mogę iść wciąż dalej, podnosić się po każdej stoczonej bitwie i pisać – właśnie dla Was.

APEL

poniedziałek, 19 listopada 2012

Śladami naszych przodków

Dzisiaj wyjątkowo nie będę pisała o książkach, ale o pewnej stronie, która jest niezmiernie bliska mojemu sercu.

Każdy z nas zetknął się z mitologią- najczęściej grecką i rzymską, rzadziej z celtycką. Tymczasem mity leżą u źródeł przeszłości niemal każdego społeczeństwa. To właśnie w nich przedstawiony został stosunek człowieka do świata, natury i bóstw; to one tworzyły obraz sił, których człowiek nie potrafił wyjaśnić. Przykładem niech będzie tęcza. Starożytni Grecy nazwali ją Iris i uznawali za posłankę bogów. Przedstawiano ją jako piękną dziewczynę rozpinającą siedmiobarwny łuk, który łączy niebo i ziemię. W hinduizmie ten łuk należy do boga Indry. Dla Skandynawów nazywano go natomiast Bifrost i był mostem łączącym Asgard z ziemią.

W naszym obszarze kulturowym mitologia nie przetrwała w takiej formie, w jakiej zachowali ją Grecy, czy Rzymianie. Jej echa znajdujemy jednak niemal na każdym kroku: w podaniach, legendach, przysłowiach i baśniach. Wystarczy pochylić się nad nimi i poszukać tych czasami ledwo uchwytnych elementów dawnych wierzeń. 


Z tym większą radością dostrzegłam stronę tworzoną przez grupę ludzi- prawdziwych pasjonatów, których pragnieniem jest przypomnienie nam dawnych wierzeń, postaci bóstw i demonów bliskich naszym przodkom, aż wreszcie owego unikatowego synkretyzmu łączącego różne tradycje i kultury, różne religie, tworzącego wyjątkowy i specyficzny obraz.
Tym wszystkim, którzy ciekawi są naszej tradycji, szukają dawnych wierzeń i obyczajów, polecam ją z przyjemnością:

Sama spotykam się z elementami naszych dawnych wierzeń w legendach, którym poświęciłam dużo miejsca w książkach. Za przykład niechaj posłużą tutaj:

Topielce i wodniki z Bieńkówki, Górzna, Topilec i Wałcza
Wąpierze i strzygi z Kałdusa i Wabcza
Rusałki ze Skępego, Wąbrzeźna i Bąkowa,
I wiele, wiele innych
(informacje na temat tych postaci w książkach: „Duchy, zjawy i ukryte skarby” oraz „Legendy i opowieści z czasów wojen polsko- szwedzkich”)

Warto więc czasami pomyśleć o naszym dziedzictwie, przychylniej spojrzeć na dawne wierzenia i docenić przodków, którzy robili wszystko co w ich mocy, by tradycje te przekazać następnym pokoleniom.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz