Potykając się można zajść daleko, nie wolno tylko upaść i nie podnieść się.

(Johann Wolfgang Goethe)

W 2010 roku zdiagnozowano u mnie stwardnienie rozsiane. Z kobiety aktywnej zawodowo stałam się osobą niepełnosprawną z czterokończynowym niedowładem. Każdy dzień to dla mnie walka o tę część sprawności, która mi pozostała. Dewiza Karola V „PLUS ULTRA” (Wciąż dalej) jest moim mottem. Tylko dzięki Wam mogę iść wciąż dalej, podnosić się po każdej stoczonej bitwie i pisać – właśnie dla Was.

APEL

wtorek, 27 marca 2012

Dwa imiona

Tym razem chciałabym przybliżyć Wam zwyczaj, który był niegdyś ściśle przestrzegany przez rodziców, a mianowicie- nadawanie dziecku dwóch imion podczas chrztu. W obecnych czasach spotykamy się z nim coraz rzadziej, a szkoda…
Temat ten intrygował mnie, a to z tego względu, że także posiadam dwa imiona: Anna Dobrosława, nadane zgodnie z tradycją panującą w naszej rodzinie. Jak się jednak okazuje ten zwyczaj, do dziś kultywowany w wielu domach, ma korzenie sięgające początków chrześcijaństwa i wynikał niegdyś ze strachu o dusze dzieci.
W sprawę zaś były zamieszane strzygi.
 
duszę, podczas gdy druga wciąż mogła ożywaiać ższych zostawało wypędzone lub zabite.ry.Kim były? Otóż strzygą stać się mógł człowiek, który przyszedł na świat z podwójnym rzędem zębów, dwoma sercami i duszami. Rychło mogły ujawnić się także inne znaki wskazujące na jego mroczną naturę:  były to zrośnięte brwi. Dziecko podejrzewane o to, że po śmierci może przemienić się w strzygę nie miało łatwego życia. Zepchnięte na margines lokalnej społeczności, odtrącane- bywało, że i przez najbliższych- zostawało wypędzone lub zabite. W ten sposób unieszkodliwiano jednak tylko jedną duszę, podczas gdy druga wciąż mogła ożywiać ciało. Wierzono, iż potrzebuje ona krwi, by nadal funkcjonować. Około północy przybierała więc postać stwory o ostrych pazurach i wielkich sowich skrzydłach, a następnie ruszała na żer. Jej ofiarami padały zwierzęta i ludzie. Ażeby przeżyć piła ich krew i wyżerała wnętrzności. Bywało, że mściła się na tych, którzy za życia okazywali jej wrogość lub nienawiść.
W jaki sposób można było unieszkodliwić tego demona? Sposobów było wiele- włącznie z wbijaniem osinowego kołka w serce i układaniem ciała twarzą do dołu; jednakże najbardziej popularnym było rozkopanie grobu, odcięcie głowy i ułożenie jej pomiędzy nogami. 
Co jednak ma wspólnego strzyga ze zwyczajem nadawania dwóch imion dziecku? Jak się okazuje bardzo wiele. Potencjalna strzyga rodziła się z dwiema duszami, a zatem… najlepszym sposobem żeby zapobiec jej morderczym skłonnościom było ochrzczenie obu! Rodzice pragnący wszystkiego, co najlepsze dla swych dzieci w ten właśnie sposób starali się więc unieszkodliwić demona- ot tak, na wszelkie wypadek.

Minęły wieki, zatarła się pamięć o lękach rodziców i dawnych wierzeniach. Zwyczaj jednak wciąż był zachowywany przez kolejne pokolenia. Nikt nie zastanawiał się nad jej prawdziwymi motywami, stał się po prostu jeszcze jedną tradycją wyniesioną z przeszłości. I może warto o niej pamiętać.
.


A.Gieysztor, Mitologia Słowian, Warszawa 1982
A. Brückner, Mitologia słowiańska i polska, Warszawa 1980
S. Urbańczyk, Religia pogańskich Słowian, Kraków 1947

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz