Potykając się można zajść daleko, nie wolno tylko upaść i nie podnieść się.

(Johann Wolfgang Goethe)

W 2010 roku zdiagnozowano u mnie stwardnienie rozsiane. Z kobiety aktywnej zawodowo stałam się osobą niepełnosprawną z czterokończynowym niedowładem. Każdy dzień to dla mnie walka o tę część sprawności, która mi pozostała. Dewiza Karola V „PLUS ULTRA” (Wciąż dalej) jest moim mottem. Tylko dzięki Wam mogę iść wciąż dalej, podnosić się po każdej stoczonej bitwie i pisać – właśnie dla Was.

APEL

piątek, 30 października 2015

Spotkania w Tczewie

Już 3 listopada spotkam się z Czytelnikami w Filii nr 9 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Tczewie. 

Jako, że listopad to niezwykły miesiąc, w którym granica między światem żywych i zmarłych jest najcieńsza zaś czas sprzyja wszelkim wróżbom i magii, z całą pewnością nie obędzie się bez opowieści o tajemniczych postaciach z podań, ukrytych skarbach i ich strażnikach oraz zabłąkanych duchach. Spróbujemy również wspólnie odkryć sposoby, dzięki którym nasi przodkowie odnajdywali zaginione bogactwa i korzystali z pomocy istot nadprzyrodzonych. Nie zabraknie również elementów historii, jakże często ukrytej w baśniowej otoczce legend. 

piątek, 9 października 2015

Sosipatra (fragment)

Fresk z Pompejów
Sosipatra to jedna z tych niezwykłych kobiet, o których warto pamiętać. Żyła w IV wieku n.e. (około 300-350 r.), była filozofką, zwolenniczką neoplatonizmu, sofistką, mistyczką i jasnowidzem.

IV wiek n.e. to czas, kiedy ludzie odwracali się już od wiary w bogów, a filozofia- tak niegdyś ceniona i uznawana za królową wszelkich nauk- stała się tylko połączeniem nauki, ignorancji, przesądów oraz udawanego mistycyzmu. Uznaniem cieszyli się prawie wyłącznie sofiści. Byli to ludzie wykształceni, niebywale elokwentni, którzy potrafili udowodnić niemal każdą przedstawioną im teorię. Często występowali jako obrońcy lub oskarżyciele podczas sądów, można by więc uznać ich za prekursorów adwokatów i prokuratorów. Powróćmy jednak do naszej bohaterki.
Sosipatra (gr. Σωσιπάτρα) urodziła się w Efezie, na terenie Azji Mniejszej. Jej ojciec posiadał nie tylko dom, ale również piękną winnicę. Kiedy miała zaledwie pięć lat, niespodziewanie pojawili się w okolicy dwaj mężczyźni. Wyglądali tajemniczo: obaj białowłosi, ubrani w surowe owcze skóry i sprawiający wrażenie mędrców. Mimo to przybyli do winnicy i z pokorą poprosili o pracę.